Odcinek 3: Góry i SUBKULTURY. Czy Czupel może być punkiem???

Czupel, Magurka, Gaiki - 30.12.2008


Minus osiem stopni. To nie przelewki=). Do tego gruba warstwa świeżutkiego, bielutkiego i puszystego niczym serek Almette śniegu. Do tego piękne, mocne, grudniowe ońce. Takie zestawienie warunków klimatycznych określa się mianem - IDEALNE! W idealną pogodę sięga się po szczyty z najwyższej /he he/ półki=). No więc, sięgnęliśmy po Czupel (933 m n.p.m. - szaleństwo xD). Wyruszyliśmy z Międzybrodzia Bialskiego - czerwonym szlakiem. Podejście na Czupel - jak na Beskidy - jest dosyć strome=). Szliśmy cały czas drogą przez las (uwaga - pod koniec zmieniliśmy szlak na niebieski). Dopiero na szczycie rozciągnęła się przed nami niesamowita panorama Beskidu Małego oraz pasma Hrobaczej Łąki. Z racji doskonałej widoczności mogliśmy zobaczyć także Babią Górę, a nawet ośnieżone szczyty Tatr =)! Wszystko to było lekko oprószone zalegającą w dolinach, mleczną i delikatną /tym razem niczym wedlowskie ptasie mleczko/ mgiełką.
Z Czupla pomaszerowaliśmy na Magurkę Wilkowiecką (909 m n.p.m.) - czwarty pod względem wysokości szczyt Beskidu Małego. Na Magurce znajduje się dość duże schronisko PTTK. Myślę, że nie będzie to zaskoczeniem, jeśli powiem, że... darowaliśmy sobie penetrowanie wnętrza, tego bez wątpienia użytecznego budynku =). Żal było rozstawać się choć na chwilę z grudniowym słońcem ;). Po za tym musieliśmy zastanowić się: "co dalej?". W wyniku demokratycznego, bezpośredniego, jawnego i dobrowolnego /miejmy nadzieję=)/ głosowania, podjęliśmy decyzję o przedłużeniu naszej wędrówki o kolejną beskidzką "stację".
Po zejściu z Magurki i przejściu Przełęczy Przegibek (663 m n.p.m.) wdrapaliśmy się - niebieskim szlakiem - na Gaiki (808 m n.p.m. )/czyż te nazwy nie są urocze? =)/. To maleńki, zalesiony szczyt - właściwie taka polanka, z której w około godzinkę można dojść na Hrobaczą Łąkę. Niestety, miało się już ku zachodowi i z bólem serca /przynajmniej mojego ;)/ zrezygnowaliśmy z tego pomysłu. No cóż, mamy pretekst żeby przejść tą trasę po raz kolejny. Zeszliśmy najpierw zielonym, a potem znów niebieskim szlakiem. Całość zajęła nam około 6 h, ale szliśmy dość wolno. Zresztą, było
tak pięknie, że
nikt nie mógłby się oprzeć ciągłym postojom, już choćby po to żeby zrobić kilka /i tak nie oddających piękna krajobrazu=) / zdjęć. Nawet ja. Oto dowód ;)

Przez całą drogę towarzyszyło nam piękne słońce. Dzięki temu śnieg mienił się wszystkimi kolorami tęczy (sic!). Można by powiedzieć, że ziemia - jak przystało na prawdziwą kobietę - przystroiła się w swoją najlepszą, najśliczniejszą, brokatową suknię. W końcu zbliżał się Nowy Rok i Sylwester był tuż, tuż. Bardzo chciałam ująć choć trochę tego
śnieżnego, tęczowego brokatu na fotografii. Nawet się udało=). Jeszcze tylko wyjaśnienie skąd tytuł: "Góry i subkultury"=). Otóż kiedy spojrzymy na Czupel z dołu, zobaczymy na jego szczycie szereg drzew. W zimie, gdy są one pozbawione liści, sprawiają wrażenie równiutkiego, regularnego... irokeza! Ta myśl niesłychanie mnie rozbawiła. I tak Czupel zyskał przydomek: Czupel - Irokez =D!
Są szczyty, które lubi się bardziej i takie, które nieco mniej. Czupel pokochałam. Być może dzięki niesamowitej pogodzie, może dzięki jego subkulturowym zapędom, może dzięki skrzącemu się wielobarwnie śniegowi. Nie wiem=). Ale była to miłość od pierwszego wejrzenia i na zawsze =).

2 komentarze:

  1. Czy 'magurka' Tobie też kojarzy się z 'maniurką'? :D

    OdpowiedzUsuń
  2. nie mi się kojarzy z... machorką... straszne=) wiem.
    ściskam mojego ulubionego szopenka xD

    OdpowiedzUsuń