Tatuś =).

Tata xD - 23.06.2009 =)


Żeby było oryginalnie, tym razem zacznę od słów.. mój Tata jest najwspanialszy na świecie xD.Mogłabym się silić na inny wstęp, ale po co skoro to prawda=).
Tata to dla mnie poczucie bezpieczeństwa i oparcia. Chyba taka zresztą rola prawdziwej głowy rodziny=). Zawsze tak było. Z dzieciństwa pamiętam nasze wspólne spacery (zabrzmiało jakbym już daaawno temu to dzieciństwo przeżyła;)). Pamiętam, że moja mała rączka tonęła w ręce Taty i, że na jego jeden krok przypadało z pięć moich.. w związku z czym prawie biegłam=).
Mój Tata dawał mi zawsze i nadal daje poczucie, że mogę osiągnąć wiele. Zawsze wierzy we mnie. Czasem chyba bardziej niż ja sama xD
Z Tatą m
alowałam farbami (bo kupił mi prawdziwe olejne i założyliśmy kiedyś mini pracownię).
Z Tatą jesteśmy w stanie przejść od Wawelu po kościół Mariacki, wchodząc do każdego napotkanego antykwariatu i komentując mijane po drodze galerie=).
Z Tatą umiem nawet jako tako zatańczyć w parze, bo jest wyrozumiały i nie komplikuje kroków;).
Z Tatą u
bieramy choinkę w Święta=)
Tata podobnie jak ja uwielbia jeździć okrężnymi wiejskimi drogami, nawet jeśli przez to nadrabiamy drogi ;D.
Tata kupuje mi ubrania (sic!) zawsze w idealnym rozmiarze =). Nie wiem jak On to robi.
Tata martwi się o mnie jakbym nadal była małą dziewczynką i strasznie mnie tym wzrusza=).
I zawsze byłam Jego oczkiem w głowie - jako ta jedyna latorośl płci żeńskiej, a więc bądź, co bądź zasługująca na pewne szczególne względy =).
Cóż dodać. Po prostu kocham Go i cieszę się, że Go mam.
Bardzo.

Coś optymistycznego =D (bo życie jest piękne!)

10. 06. 2009
dzięki Panie Boże:


=>że codziennie o 6.20 dzwoni mój budzik - to znaczy że żyję;
=>za stertę rzeczy do prasowania, błyskawicznie zapełniającą się zmywarkę i za to że naleśniki na obiad smażę dwie godziny z hakiem - to znaczy że mam RODZINĘ;

=>za wiecznie odnawiającą się warstwę kurzu na stoliku, okna które trzeba umyć i lampkę, która świeci w zależności od swojego widzi mi się - to znaczy, że mam dom;
=>za ciągle odrastające chwasty, ślimaki, które pożarły nasze kwiatki i mszyce wegetujące na pąkach róż - to znaczy, że mam ogród;

=>za poranne i poświąteczne kolejki do piekarni - to znaczy, że mam co jeść;
=>za wszystkie nudne wykłady, niekończące się czekanie przed sekretariatem, oraz setki nieinteresujących lektur, które musiałam przeczytać - to znaczy że studiuję xD
=>za jak na razie 50 pozycji bibliograficznych do mojej pracy magisterskiej i zero napisanych stron - to znaczy, że niedługo skończę studia =D

=>za autobusy 502, 512 i 152 które najczęściej są na przystanku minutę przede mną - to znaczy że mogę biegać =)
=>za sąsiada który słucha techno, emerytki zrzędzące na "tę dzisiejszą młodzież" i skrzypiące drzwi do pokoju - to znaczy że jeszcze słyszę ;)

=>za niewyobrażalny ścisk w autobusach, wiecznie przepełnione busy do domu i korki na drogach - to znaczy, że jestem członkiem społeczeństwa;
=>za zmarszczki mimiczne, które robią mi się w kącikach oczu i ust (sic!) i zapewne będą się pogłębiać - to znaczy, że wciąż mam się do kogo uśmiechać =D!
=>za gitarę, której nie mogę dobrze nastroić, chwyty których nie mogę się nauczyć i fałszowanie podczas gry - to znaczy, że śpiewam !!! =)
=>za wszystkie chwile kiedy dostawałam niepowstrzymanego ataku śmiech
u w najmniej odpowiednich do tego sytuacjach - to znaczy, że ciągle odczuwam radość istnienia xD
=> za ciągłe problemy z czcionką i komplikacje przy dodawaniu zdjęć - to znac
zy, że jeszcze piszę blog =)
=> za stertę nieuporządkowanych notatek na biurku, godziny nauki, i trochę stresu - to znaczy, że zdałam swoją przyspieszoną sesję => a to znaczy, że mam WAKACJE!!!



MÓJ NOWY HYMN WAKACYJNY: http://www.youtube.com/watch?v=OuzvWL7IXRU

Bo nikt nie ma z nas tego, co mamy razem =) !!!

Dzień Dziecka - 1.06.2009

Tak się jakoś złożyło, że nasze ostanie spotkanie wypadło akurat w Dzień Dziecka =). A że dziecka, każdy z nas ma w sobie sporo - więc było wesoło. Nie udało mi się zrobić zbyt wielu zdjęć, ale wrzucam je na pamiątkę tego pierwszego, wspólnego grilla xD.

Ksenia - nasza podpora i grupowa opoka=) i Bartek, nasz grupowy...

... barman xD. Serwował wyszukany typ napoju wyskokowo-owocowego: Cappy Junior. W końcu Dzień Dziecka =)
Niektóre dzieci trzeba była karmić na siłę xD. Karolina i Monika w akcji: "Nakarm niemowlaczka"xD Prawda, że są urocze =P

Nie mogło zabraknąć grilla. I narzędzi do jego obsługi =). Ja podejrzewałam jednak,że Monika wzięła te grabie żeby niepostrzeżenie zgarniać w ciemności kiełbaski z rusztu =P

Widzicie tą lampkę nad głową Andrzeja. Prawie jak żarówka. Ciekawe nad czym tak intensywnie myślał? =)

Niektórzy spoglądali w bok xD Ewka też coś kombinuje... (Zwracam uwagę na przeeepiękny kolor nieba=)).


Żeby nie było, że grill był pusty. Znów Bartek. Chcąc nie chcąc został obarczony, doniosłą odpowiedzialnością pieczenia, smażenia, odwracania, dmuchania, rozpalania itd.
Efekt był palce lizać xD

Na koniec... dziękuję Wam za fajne spotkania. Wam - razem i każdemu osobno: Agnieszce, Kseni, Monice M., Monice W., Karolinie, Ewelinie, Bartkowi, Mateuszowi, Andrzejowi, Kacprowi... (wymieniam tylko tych, którzy dotrwali do końca, ale myślę także o tych, którzy się przewinęli czasem na krócej, czasem na dłużej..).No i naturalnie naszemu Koordynatorowi xD. Za wspólny śpiew (he he- musimy nagrać płytę. Bądź, co bądź to sztuka zaśpiewać na siedem głosów i w siedmiu różnych tempach xD), modlitwę, rozmowy (a tematyka była niezwykle zróżnicowana =P), za interpretacje Ksiąg ST =), za uśmiech i wszystkie chwile radości (a tych nie brakowało). =). Fajnie było Was spotkać=). Nigdy nie należałam do żadnej grupy - teraz wiem, że to może być fajne. A najbardziej podobało mi się to, że każdy z Was jest trochę inny niepowtarzalny i jedyny w swoim rodzaju =) .I w związku z tym mogłam się od Was dużo nauczyć =). No i mam nadzieję, że to jeszcze nie koniec xD.
Żeby jaszcze nawiązać do Dnia Dziecka. Zacytuję fragmencik bardzo mądrej piosenki R.Jansona:


"Póki radość jest w nas, słońca dłoń gładzi twarz
Warto żyć, warto być, warto śnić.
Póki wciąż śpiewa ptak,rzeka ma źródła smak
Warto śmiać, cieszyć się, warto kochać.
Póki śmiech tłumi łzy, cieszą nas zwykłe dni,
Warto żyć, warto śnić, warto być.
Póki wciąż mamy sny, krąży w nas czerwień krwi,
Warto śmiać, cieszyć się, warto kochać.
Gdzieś w każdym z nas, jest dziecka ślad,
Małe szczęścia i ich smak."