Poczuj magię tego świata - Peru xD

21.06-22.07. 2009 Peru.
foto: paulik
modelki: Amazonka i Yavari
stylizacja, wizaż i oprawa świetlna: słońce =)












I w tym całym pięknie.... ja =).
Bo cuda się zdarzają =)

Peru cz 2

Bracia Mniejsi =)

Mój najlepszy model w Islandia. Tukan Pepe. Artysta poruszający się przekomicznie na tylnych nóżkach. I ten błękit... =)

Takie papugi są w stanie nauczyć się do 200 słów. Nasza była wygadana naprawdę. Witała się, żegnała. Kiedy się śmiała to jak czarownica, za to płakała jak niemowlę...

Odwiedziliśmy wyspę małp. Żyje ich tam sporo, różne gatunki. A imiona jakie noszą pochodzą od narodowości. Na zdjęciu.. Rosjanin xD

Mariposa czyli motyl po hiszpańsku =)

Peru cz III

Drogą, polem, chodnikami, ulicami, miasta, lasu i wsi...


Madryt. Jeszcze Hiszpania. Czyli nic ciekawego. Dżungla w Peru jest znacznie ciekawsza=)
Iquitos. Najbardziej zmotoryzowane miasto świata=). Całe Peru dzieli się na trzy części: Costa (wybrzeże), Selva (dżungla) i Sierra (góry). Ja spędziłam miesiąc w dżungli=).

Quistococha.W tej miejscowości znajduje się zoo oraz przepiękne jezioro. Można się kąpać=)
Pevas. Jedyna miejscowość położona wysoko. Bardzo piękna i zamieszkała przez różne szczepy Indian.
Islandia. Tu spędziłam dwanaście dni. Najpiękniejszych dni w Peru. Zbudowana na 4 metrowych palach. Żartobliwie nazywaliśmy ją peruwiańską Wenecją=). Komunikacja odbywała się po drewnianych pomostach, których stan czasem pozostawiał wiele do życzenia=). Miejscowość położona na samym koniuszku Peru, na granicy z Brazylią i Kolumbią.

Santa Rosa. Miejscowość przygraniczna. Panowała tam wieczna impreza.
Mazan. Tutaj jechaliśmy dróżką przez dżunglę rikszami. Fantastyczna zabawa =)

San Pablo. Niezwykle malownicza wioska zamieszkana przez trędowatych.

Indiana. 15 tys mieszkańców. To zdjecie z placyku w centrum miasta.

Benjamin. Brazylia. Do Benjamin pływaliśmy z Isalndia w celach rekreacyjno-turystycznych, w odwiedzinach i ... na internet=). Inną miejscowością w Brazylii, którą odwiedzaliśmy była Tabatinga.

Letizia. Kolumbia. Z Santa Rosa pływaliśmy sobie do Kolumbii przez Yavari na internet. Albo na zakupy, albo na kolumbijską kawę. Paszport nie był wymagany=). W Kolumbii była już inna strefa czasowa. Godzinę do przodu.

Lima.El Parque de la reserva. Pokaz wodno, muzyczno, świetlny. Największe takie widowisko na świecie. Tutaj jedna z fontann. Sama Lima to 10 mln miasto, w którym nie ma słońca i nie pada deszcz. Zawsze jest szaro. Lima należy do Costa. Jedyne miasto, które odwiedziłam spoza sfery Selva czyli dżungli=)