Peru cz III

Drogą, polem, chodnikami, ulicami, miasta, lasu i wsi...


Madryt. Jeszcze Hiszpania. Czyli nic ciekawego. Dżungla w Peru jest znacznie ciekawsza=)
Iquitos. Najbardziej zmotoryzowane miasto świata=). Całe Peru dzieli się na trzy części: Costa (wybrzeże), Selva (dżungla) i Sierra (góry). Ja spędziłam miesiąc w dżungli=).

Quistococha.W tej miejscowości znajduje się zoo oraz przepiękne jezioro. Można się kąpać=)
Pevas. Jedyna miejscowość położona wysoko. Bardzo piękna i zamieszkała przez różne szczepy Indian.
Islandia. Tu spędziłam dwanaście dni. Najpiękniejszych dni w Peru. Zbudowana na 4 metrowych palach. Żartobliwie nazywaliśmy ją peruwiańską Wenecją=). Komunikacja odbywała się po drewnianych pomostach, których stan czasem pozostawiał wiele do życzenia=). Miejscowość położona na samym koniuszku Peru, na granicy z Brazylią i Kolumbią.

Santa Rosa. Miejscowość przygraniczna. Panowała tam wieczna impreza.
Mazan. Tutaj jechaliśmy dróżką przez dżunglę rikszami. Fantastyczna zabawa =)

San Pablo. Niezwykle malownicza wioska zamieszkana przez trędowatych.

Indiana. 15 tys mieszkańców. To zdjecie z placyku w centrum miasta.

Benjamin. Brazylia. Do Benjamin pływaliśmy z Isalndia w celach rekreacyjno-turystycznych, w odwiedzinach i ... na internet=). Inną miejscowością w Brazylii, którą odwiedzaliśmy była Tabatinga.

Letizia. Kolumbia. Z Santa Rosa pływaliśmy sobie do Kolumbii przez Yavari na internet. Albo na zakupy, albo na kolumbijską kawę. Paszport nie był wymagany=). W Kolumbii była już inna strefa czasowa. Godzinę do przodu.

Lima.El Parque de la reserva. Pokaz wodno, muzyczno, świetlny. Największe takie widowisko na świecie. Tutaj jedna z fontann. Sama Lima to 10 mln miasto, w którym nie ma słońca i nie pada deszcz. Zawsze jest szaro. Lima należy do Costa. Jedyne miasto, które odwiedziłam spoza sfery Selva czyli dżungli=)

1 komentarz: