Odcinek 17: Cudze chwalicie, swoje zwiedzacie- okolice Krakowa cz I =)

Dolina Mnikowska - 17.09. 2009 

     Próbowałam sobie przypomnieć, czy na tym blogu było już coś o dolinkach. No  i właśnie, nie było.. (ale kiedyś musi być Ten Pierwszy Raz ;-)). Dlatego niniejszym otwieram  nowy wątek w moich postach. Zaszczytne przecięcie wstęgi przypadło w udziale Dolinie Mnikowskiej. 
     Ta mała, śliczna dolinka leży na terenie Tenczyńskiego Parku Krajobrazowego. Oczywiście  w obszarze Jury. A kiedy myślimy o Jurze to i  o wapieniach =). A jak  są wapienie.. to musi być pięknie. I jest. Głębokość wąwozu sięga do 80 m, a  jego dnem płynie mała rzeczka Sanka. Jednak poza naturalnymi walorami, dolina zaskakuje  odwiedzających przede wszystkim  wymalowanym na skale wizerunkiem Matki Boskiej.
     Z powstaniem tego malowidła wiążą się dwie legendy, których naturalnie nie opowiem - z tejże przyczyny, że nie lubię ludowych podań. Kto ciekawy, ten znajdzie=). Przez dolinkę wiedzie niebieski szlak, który prowadzi przez Wąwóz Półrzeczki do Doliny Brzoskwinki.


Mnie najbardziej urzekła cisza tego miejsca. I przestrzeń. Idąc głębokim wąwozem, nie ma się wrażenia zamknięcia. Wręcz przeciwnie. Poza tym, musi tam być przepięknie, gdy na scenę wkroczy Pani Jesień. Na koniec, coś, co kocham najbardziej w przyrodzie. Słońce i las. Nic tego słońca nie zapowiadało, a jednak... Czy może być coś piękniejszego niż promienie przebijające przez korony drzew i rozświetlające leśną ściółkę? =) Na pewno może. Jednak na mojej osobistej Top Liście Cudów Przyrody taki widok plasuje się na miejscu... ;-).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz