Odcinek 33: 6..5..4... Chełm! - wpis nieprofesjonalny =)

28.11. 2010 Chełm - 654 m n.p.m.

     Już naprawdę zapomniałam jak smakuje długi, wyczerpujący i szybki marsz w pierwszym listopadowym śniegu. Ale dziś miałam okazję sobie przypomnieć. Bo (nie zaczyna się zdania od "bo"), bo wbrew wczorajszej szarudze i nie wróżącej niczego dobrego pokrywie chmur, rano obudziło mnie piękne słońce i nadzieja na cudowny spacer po Beskidzie Makowskim. A że za sprawą tańczących promyków, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, cały pokryty śniegiem świat zabłysnął tysiącem iskierek, postanowiliśmy trochę się tym światem nacieszyć =). I sobą też ;-).
        Może dlatego, że szłam dziś w towarzystwie mojego cudownego M. ;-) i Jego Wspaniałego Taty, a może dlatego, że szlaki w Beskidzie Makowskim są takie szerokie, wygodne i nie wymagają wytężonej koncentracji, a może dlatego, że część dróg była nieoznaczona...a może z zupełnie innego powodu, nie jestem niestety w stanie odtworzyć szczegółowo dzisiejszej drogi =). Wpis będzie więc nieprofesjonalny. Nie próbujcie iść tą trasą beze mnie;-). Ze mną lepiej też nie  =D.
       Wyruszyliśmy z Buliny. Po około 20 min marszu na przełaj znaleźliśmy się na szlaku prowadzącym na Ukleinę. Na Chełm przez Ukleinę, można by dojść w około 1,5 h. Wybraliśmy jednak drogę okrężną i po około godzinie znaleźliśmy się w okolicach Zarabia (turystyczna dzielnica Myślenic). Podążając czerwonym szlakiem odwiedziliśmy ruiny XIII-wiecznej baszty. Znajdują się one na zboczu Ukleiny, a właściwie na jego występie, zwanym, jakże uroczo, "Zamczyskiem", na wysokości ok 400 m n.p.m. Wiele z baszty nie zostało, mimo to zdumiewają pozostałości naprawdę solidnych murów, a całe miejsce jest bardzo... klimatyczne - można rzec =).
       Kolejnym etapem było przejście przez część Zarabia, pośród zadbanych domostw i posesji ;-).Stamtąd asfaltową drogą udaliśmy się już bezpośrednio na Chełm. To znaczy ...teoretycznie. Asfaltowe drogi mają bowiem to do siebie, że okrążają górę  - a więc są najczęściej długie i nudne. Tak więc, by nie tracić czasu skorzystaliśmy ze skrótu na przełaj - wzdłuż wyciągu narciarskiego - i w ten sposób wierzchołek zdobyliśmy dużo szybciej (choć po naprawdę wyczerpującym podejściu, stromo po zboczu). 
          Na szczycie Chełmu  znajduje się kompleks gastronomiczny - (był nieczynny), wieża widokowa - (była zamknięta) i stacja najdłuższego w Polsce wyciągu krzesełkowego... już nie działa =).  Ale zdjęcie zawsze można zrobić.. znajomi i tak się nabiorą ;-).
          Ze szczytu udaliśmy się w kierunku miejscowości o nazwie.. Chełm. Po około 45 minutach wytężonego marszu odbiliśmy na niebieski (chyba?) szlak prowadzący na Ukleinę i w godzinę dotarliśmy do punktu wyjściowego naszej wyprawy - do domu =).
          Tak dawno nie byłam w górach, że po przejściu tej naprawdę sporej trasy, (ok 30 km w cztery godziny) marzyłam już tylko o dobrej kawie i ciepłym fotelu =). Szliśmy naprawdę bardzo szybko i nie zrobiliśmy ani jednej przerwy. Z drugiej strony... znów znalazłam się w swoim żywiole. W listopadowym słońcu, przy bezwietrznej aurze, pośród migoczącego śniegu, w pachnącym igłami choinek powietrzu...
          Nigdy nie przestanie mnie zdumiewać tajemniczość świata. Niespotykane bogactwo wrażeń, jakie zapewnia nam powtarzający się cykl przyrody. Dzięki niemu świat jest niekończącą się obietnicą.  I już dziś, gdy  ziemia przykryła się cienkim kocykiem śniegu, a gałęzie sosen wyglądały, jakby narzuciły na ramiona  białe jedwabne szaliczki, i gdy mróz zamiast szczypać po nosie, delikatnie zaróżowił nam policzki, już dziś czujemy, że będzie co raz więcej, co raz piękniej, co raz bardziej biało i czysto. Że zima utuli świat do snu najpiękniejszą kołysanką, pokryje szczelnie każdy element lasu, uciszy wiatr, pozwoli słońcu rozpromienić swoją powierzchnię milionami iskierek, a przy tym, jak co roku, niezmiennie od lat... 
... i tak zaskoczy drogowców ;-).

        A mnie zaskoczyła ta kapliczka - jest prześliczna. Proszę zwrócić uwagę na kunsztowność wykonania, fenomenalną kolorystykę aniołków, oryginalność, pomysłowość, niekwestionowany urok i prostotę.