Wyznania (a)empatycznego sprzedawcy - część kolejna ;-)

Kilka perełek z ostatnich miesięcy:

Pani: Dzień dobry, czy są Opowiadania z Naranii?
Ja: (patrząc na nią nierozumiejącym wzrokiem): Może Opowieści z Narnii?
Pani: A tak, chyba tak, nie zapisałam sobie tytułu..

Pani: Czy są Szkolne przygody Kubusia Puchatka Marii Konopnickiej?
Ja: (zaniemówiłam)
bo:
1. Nie sądziłam, że Kubuś Puchatek chodził do szkoły (i miał tam przygody)
2. Zawsze czułam, że Milne zrzynał od naszej Marii
3. Nie wiedziałam, że Maria była taka wszechstronna...

Pani: Czy jest BELETRYSTYKA O KONIACH?
Ja: (oczyma duszy, zobaczyłam powieść, typu romans lub kryminał, gdzie zamiast ludzi występują konie. I te konie przeżywają zawody miłosne, radości, prowadzą śledztwa itp.) Ja: Chyba nie ma....

Po chwili wspólnego zastanawiania się, co pani miała na myśli, mówiąc "beletrystyka o koniach", doznałam olśnienia: Nasza szkapa i Łysek z pokładu Idy!

Potem nastąpił długi i wyczerpujący atak śmiechu, który pomijamy wyrozumiałym milczeniem.

A teraz hit:
Chłopak (uczeń klasy III szkoły średniej, na moje oko): Czy jest Inny świat?
Ja: Tak, oczywiście.
Chłopak: I potrzebuję jeszcze jednej lektury, coś ze słowem DINGO  w tytule..
Ja: (oddaję się intensywnemu myśleniu, co u licha w szkole średniej było ze słowem dingo? Do głowy przyszedł mi Gringo wśród dzikich plemion, ale lekturą to przecież nie jest, no i dingo to jednak nie gringo..)
Ja: Niestety, nie kojarzę nic takiego...
Chłopak: To może ja sprawdzę dokładnie, jaki to był tytuł... (tu wyjął zeszyt z plecaka, rozłożył i odczytał):  TANGO MROŻKA..

Tu nastąpiłby wybuch długiego, niepohamowanego śmiechu, z rodzaju tych na granicy rozpaczy i absurdu, ale z przyczyn wiadomych ograniczyłam się do pełnego wyrozumiałości stwierdzenia, że dingo i tango, rzeczywiście brzmią podobnie...hmmm ;-).

Taaa, wesołe jest życie sprzedawcy ;-)

4 komentarze:

  1. tu się nie ma co uśmiechać. żyjemy pośród epiedemi wtórnego analfabetyzmu ;-) ;-P

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasem śmiech bezsilności lepiej wychodzi na zdrowie niezanalfabetyzowanym niż każda inna reakcja. Nikt z głupotą jeszcze nie wygrał :)
    Czekam na kolejne perełki - oby tylko naszyjnik nie powstał. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hehe, ale się uśmiałam ;) Niestety, to gorzka prawda. Pracując w gimnazjum jako polonistka na co dzień spotykam się z takimi perełkami. Czasem ledwo udaje mi się pohamować wybuch śmiechu :)

    OdpowiedzUsuń