Odcinek 41: Abrakadabra - jesienna magia=)

3.11.2011 Kamiennik - Sucha Polana*

   Poszłam dziś na Kamiennik - mała wyprawa, która skończyła się na Suchej Polanie. Doświadczenie niezwykłe, bo to, co dzieje się ze światem, przekracza moje najśmielsze oczekiwania. Jesień jest rozrzutna. Tworzy na granicy kiczu, lecz nigdy w niego nie wkracza. Wydaje się, że działa w jakimś artystycznym szale, wenie twórczej, która nie zna granic i barier. Rozrzuca kolory garściami, maluje kompozycje, które nigdy się nie powtarzają. To feeria barw, euforia tonów, szalona rozrzutność, oszałamiający spektakl natury. Bezkompromisowość. Nieumiarkowanie w tworzeniu. Nienasycenie.I pasja.
   Jesień wymaga od nas uruchomienia wielu zmysłów. Nie da się jej odbierać na jednej płaszczyźnie. 
  Otwierałam oczy, żeby uchwycić ten zdumiewający świat natury. Liczyłam ile odcieni ma czerwień na liściach, ile złotych drzew pokrywa stok góry. Porównywałam kształt spadających liści. I z zachwytem spoglądałam na promienie słońca, tańczące wśród tej eksplozji kolorów.
     Słuchałam, jak szumi liściasty dywan pod moimi stopami. Bo inaczej szumią liście dębu, inaczej klonu, inaczej leszczyny (dębu najgłośniej =)), gdy się po nich przechodzi. Słuchałam delikatnej miękkości leżącego na ścieżce igliwia i lekkiego powiewu wiatru buszującego wśród gałęzi. 
   Dotykałam liści. Pod spodem są miękkie jak aksamit. Można się do nich przytulic, można pogłaskać nimi kogoś czule po policzku. Dotykałam szorstkiej kory drzew. Ciepłych kamieni na szczycie. Trawy na Suchej Polanie.
   Wąchałam jak pachnie natura. Jesień jest przesycona zapachami. Pachną liście (niesamowicie!), pachnie ziemia - mokra i układająca się do zimowego snu, pachnie sucha trawa (ta, na której najlepiej się leniuchuje) i świeżo ścinane drzewa.
     Najchętniej zabrałabym tą jesień ze sobą. Zamknęła w domu. Patrzyłabym sobie na nią w mroźne zimowe wieczory.I odkrywałabym wciąż na nowo jej niekończąca się tajemnicę. 

Coś do posłuchania... 


*Opis trasy na Kamiennik i Suchą zawarty jest w innym poście, więc nie powielałam=)  

6 komentarzy:

  1. Powiało jesienną prozą poetycką :)

    OdpowiedzUsuń
  2. do prozy poetyckiej to mi daleko.. można to nazwać naiwną grafomanią.. xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tam swoje wiem i zmanipulować się nie dam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja tam swoje wiem i jestem świetna w manipulacji ;-)

    OdpowiedzUsuń